Dzisiaj jest: 25 Luty 2024        Imieniny: Wiktor, Cezary, Zygfryd

Deprecated: Required parameter $module follows optional parameter $dimensions in /home/bartexpo/public_html/ksiBTX/libraries/xef/utility.php on line 223
MARSZ '

MARSZ '"STOP INWAZJI IMIGRANTÓW" WARSZAWA 24 lutego 2024 r.

24 lutego ulicami Warszawy przeszedł zorganizowany przez Warszawską Konfederację Korony Polskiej marsz - "STOP INWAZJI IMIGRANTÓW. W wydarzeniu wzięło udział jeszcze kilka patriotycznych organizacji wśród których nie dało się nie…

Readmore..

Maria Przełomiec wystąpiła dzisiaj w radio Wnet - przypominam swój list do p. redaktor z 2017 r. i tekst z 2016 roku.

Maria Przełomiec wystąpiła dzisiaj w radio Wnet - przypominam swój list do p. redaktor z 2017 r. i tekst z 2016 roku.

/ Maria Przełomiec, fot. TVP Article 28.06.2017 list do Marii Przełomiec i dziennikarzy zajmujących się tematem "Kresy" Szanowna Pani, uprzejmie proszę o zapoznanie się z poniższym tekstem, w którym posługuję…

Readmore..

Wielki protest rolników w Elblągu. NIE dla importu ukraińskich produktów rolnych oraz ZIELONEGO ŁADU.

Wielki protest rolników w Elblągu. NIE dla importu ukraińskich produktów rolnych oraz ZIELONEGO ŁADU.

Dobę blokowali rolnicy węzeł Elbląg południe na ekspresowej siódemce. Protest rozpoczął się o godzinie dziesiątej dwudziestego lutego. Jak szacują organizatorzy w akcji wzięło udział nawet tysiąc pojazdów. Dwa główne postulaty…

Readmore..

Marek A.Koprowski - „Bandera. Terrorysta, morderca, fanatyk”

Marek A.Koprowski - „Bandera. Terrorysta, morderca, fanatyk”

Jak to się stało, że syn greckokatolickiego księdza powołał do istnienia ruch, który uczynił zbrodnię podstawowym narzędziem walki politycznej? Kim była jego rodzina i koledzy? Co czytał w dzieciństwie i…

Readmore..

Oszmiańskie historie – rodzinne losy Aleksandrowiczów i Gorbaczewskich

Oszmiańskie historie – rodzinne losy Aleksandrowiczów i Gorbaczewskich

/ Adolf Aleksandrowicz ojciec Stanisława, Władysława, Edwarda, Kazimierza, Marii i Józefy, Oszmiana 1934 rok, fot. zbiory Aliny Ringwelskiej Powiat oszmiański za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów był największym z powiatów w…

Readmore..

Moje Kresy – Anna  Muszczyńska cz.7

Moje Kresy – Anna Muszczyńska cz.7

Uwaga !!! drastyczne opisy mordów banderowców. Strach paraliżował wszystkich. Pamiętam, że od tego zajścia nie spaliśmy w domu. Poprzez sad, w śniegu po kolana uciekliśmy do naszego sąsiada Ukraińca Władka…

Readmore..

To było wystąpienie męża stanu w imieniu narodu i państwa  polskiego

To było wystąpienie męża stanu w imieniu narodu i państwa polskiego

/ Ksiądz Isakowicz-Zaleski podszedł do ukraińskiego polityka podczas składania wieńców przed pomnikiem Ofiar Ludobójstwa. Źródło: Jakub Krzywiecki/INTERIA.PL Problemy historyczne, zwłaszcza te bolesne i do tej pory nierozwiązane, mają duży wpływ…

Readmore..

WYPRAWA KIJOWSKA  Wołyń - Tygodnik społeczny, polityczny i gospodarczy 15 maj 1937 r.

WYPRAWA KIJOWSKA Wołyń - Tygodnik społeczny, polityczny i gospodarczy 15 maj 1937 r.

Wyszukał i opracował Andrzej Łukawski. Pisownia oryginalna 17 lat temu, w dniu 10 maja 1920 r. wojska polskie pod dowództwem ówczesnego gen. Śmigłego, na rozkaz Marszałka Piłsudskiego wkroczyły do Kijowa.…

Readmore..

Artykuł odrzucony przez redaktora T. Sakiewicza dopominającego się o wolność słowa

Artykuł odrzucony przez redaktora T. Sakiewicza dopominającego się o wolność słowa

Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski - Żywa historia wydana w Krakowie w 2016 roku: Z kolei Przemysław Żurawski vel Grajewski, namaszczony na ministra spraw zagranicznych w wirtualnym rządzie prof. Piotra…

Readmore..

Krwawe święta Ofiarowania  Pańskiego  w latach 1943 – 1946

Krwawe święta Ofiarowania Pańskiego w latach 1943 – 1946

Faszyści z banderowskiej frakcji OUN w celu likwidacji ludności polskiej wykorzystywali często święta katolickie oraz czasami swoje święta obrządku greckokatolickiego i prawosławnego. Tak też było ze świętem Ofiarowania Pańskiego. Kościół…

Readmore..

Zabraknie nam człowieka, który był znakiem rozpoznawczym Ormian  w Polsce

Zabraknie nam człowieka, który był znakiem rozpoznawczym Ormian w Polsce

Ksiądz Tadeusz nauczył nas w każdej sytuacji szukać rozwiązania, iść dalej. W obliczu ciemności, wichrów, niepewności był tym, który podtrzymywał, dodawał ducha – mówił ks. prof. Józef Naumowicz odprawiając Mszę…

Readmore..

HOUWALTOWIE I ICH REZYDENCJA  W MEJSZAGOLE

HOUWALTOWIE I ICH REZYDENCJA W MEJSZAGOLE

/ Na zdjęciu pałac Houwaltów w Mejszagole. Zdjęcie ze zbiorów Grażyny Houwalt. Następstwa II wojny światowej spowodowały zagładę polskiego ziemiaństwa. Po zagarnięciu Wileńszczyzny 17 września 1939 roku przez Armię Czerwoną…

Readmore..

Moje Kresy – Anna Muszczyńska cz.4

Krzyżowice, miejscowość o odległym w czasie rodowodzie, który sięga okresu rzymskiego. Wymieniona jest w „Kodeksie dyplomatycznym katedry krakowskiej”, dokumencie z roku 1273. Późniejsza wzmianka o Krzyżowicach pochodzi z 1288 roku (Crisowiz). Książę śląski Henryk-fundator kolegiaty we Wrocławiu obdarza ją dziesięciną między innymi również z miejscowości Crisowiz. W wieku XIII Krzyżowice, jak również wieś Pogorzela, Olszanka i Czeska Wieś było własnością możnowładczego i znanego na Śląsku rodu Pogorzelów, który dziedziczył aż do drugiej połowy XVI wieku. Po Pogorzelach ziemie przeszły na własność pomniejszych rodów. Przez pewien czas należały do tzw. Czarnego Krzysztofa, który zajmował się procederem zbójnickim. W 1606 roku Krzyżowice oraz okoliczne wsi kupiło miasto Brzeg.”

„Z Krzyżowicami związane są dwie wielkie historyczne osobowości. W czasie I wojny śląskiej w 1741 roku król pruski Fryderyk Wieli niemal cudem uniknął śmierci. 10 kwietnia 1741 roku w pobliskich Małujowicach rozgrywała się bitwa pomiędzy wojskami Fryderyka, a wojskami cesarzowej Marii Teresy. Gdy wojska pruskie były już prawie rozbite, król pruski zmuszony był do ucieczki. Wówczas (jak podają różne źródła) schował się w Krzyżowicach pod beczką, na której jego adiutant ustawił koszyk, w którym były kocięta wraz z matką. To ochroniła Fryderyka przed śmiercią, gdyż nikt nie przypuszczał, że wielki król mógł się schronić pod beczką. Ocalenie i późniejsze działania króla związane z odbudową swojej armii przesądziły o losach Śląska. Maria Teresa zmuszona była oddać Śląsk Fryderykowi.”

„Drugą, niewątpliwie ważną postacią historyczną, związaną z Krzyżowicami był Napoleon Bonaparte. W 1811 roku przez Krzyżowice przechodziły wojska napoleońskie idące na Moskwę. Jak głoszą opowiadania, Napoleon wraz ze swoim wojskiem zatrzymał się w dawnej gospodzie w Krzyżowicach, znajdującej się przy wyjeździe do Olszanki. Odbyła się wówczas wielka i radosna uczta, podczas której świętowano marsz wojsk na Moskwę. Rok później, pokonany, cofając się spod Moskwy, smutną stypę miał tu wyprawić. Zatem obrosły Krzyżowice w legendy i ważne wydarzenia, a i wydały na świat wielkiego uczonego. Był nim Franciszek Krzyszowic, dwukrotny rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego w latach 1407 i 1429. Podniósł on wtedy uczelnię w Krakowie do rangi akademickiej , za jego czasów prowadzono w krakowskiej placówce liczące się w świecie badania naukowe.”

/ Polichromia kościoła w Krzyżowicach

/ Kościół Wniebowstapienia Pańskiego w Krzyżowicach 1904 r.

„Najcenniejszym zabytkiem Krzyżowic jest gotycki kościół pod wezwaniem Wniebowstąpienia Pańskiego, usytuowany w zachodniej części wsi. Pierwsze wzmianki o kościele pochodzą z XIV wieku. W dokumencie wystawionym 14 stycznia 1376 roku w Awinionie wzmiankowana kaplica w Krzyżowicach, która prawdopodobnie zbudowana była z drewna. W XV wieku na jej miejscu wzniesiono kościół murowany z cegły, którego prezbiterium również z XV wieku ozdobione zostało malowidłami. Prezbiterium pozostało do dnia dzisiejszego. Budowę murowanej świątyni rozpoczął w II połowie XV wieku znaczący i religijny w owych czasach ród Pogorzelów (Pogarell). Poszerzona nawa zbudowana z muru pruskiego i drewniana wieża pokryta gontem pochodzą z 1580 roku. Ich fundatorem był Georg von Kittlitz. Na przestrzeni wieków, kościół wielokrotnie poddawany był renowacji. W 1724roku wybudowano empory, a w 1739 roku wymieniono podwalinę wieży i częściowo ją odnowiono oraz wybudowano kruchtę. W roku 1817 do parafii w Krzyżowicach dołączony został kościół w Gierszowicach, przez pewien czas do parafii należał też kościół w Obórkach. Fundatorami kościoła była również rodzina von Pfeil, która już na przełomie XIX i XX wieku prowadziła kolejne renowacje świątyni.

Od XVI wieku parafia w Krzyżowicach do niemieckich protestantów, którzy zamieszkiwali wieś aż do końca II wojny światowej. Kościół posiada bogate wyposażenie. Jego niewątpliwie największą atrakcją turystyczną są średniowieczne polichromie ścienne, zdobiące prezbiterium. Malowidła zostały zatynkowane po przejęciu kościoła przez protestantów. Dopiero w 1963 roku, zostały odsłonięte, a następnie poddane renowacji. Najbardziej znaną sceną jaką przedstawiają malowidła jest Pokłon Trzech Króli. Autorstwo malowideł przypisuje się nieznanemu artyście – Mistrzowi Brzeskich Pokłonów Trzech Króli. Scena została prawdopodobnie namalowana w latach 1418-1428. Na uwagę zasługują również inne sceny biblijne namalowane na wschodniej ścianie prezbiterium. Cennym  zabytkiem znajdującym się w kościele jest pochodząca z przełomu XVI/XVII wieku edikuła, tj. zwieńczenie późnorenesansowego ołtarza ze sceną Ukrzyżowania, której autorem był prawdopodobnie niemieccy artyści: Melcher i Fridericus Horn. W kościele znajduje się również pochodząca z 1614 roku ambona oraz chór muzyczny z XVII wieku. Do dzisiaj zachowała się również rzeźba anioła chrzcielnego pochodząca z 1724 roku. Zabytkowe są również witraże ufundowane w 1906 roku przez rodzinę von Pfeil, ówczesnych patronów kościoła.”

„Ród von Pfeil związany jest ze wsią Krzyżowice od 1860 roku. Majątek ziemski wraz z pałacem rodzina von Pfeil kupiła w 1860 roku od barona Richthofena. Z ksiąg adresowych z lat 1905-1930 wynika, że posiadłość powoli ulegała zmniejszeniu, bo w 1905 roku liczyła 405 hektarów, w 1930 roku – 396 hektarów. Według książki adresowej z 1937 roku majątek o powierzchni tylko 33o hektarów należał już do Grafa Walter von Pfeil. Po 1. wojnie światowej z inicjatywa rodziny von Pfeil dla uczczenia pamięci młodych mężczyzn, którzy nie wrócili z wojny, ówcześni mieszkańcy Kreisewitz, nieopodal letniej rezydencji Pfeilów, ustawili 10 dużych kamieni, na których wyryte zostały imiona i nazwiska młodych żołnierzy. Obok kamieni wysadzono 10 lipowych drzew. Lipowy okręg, również w obecnych czasach jest miejscem refleksji mieszkańców Krzyżowic i stał się przyczynkiem do utworzenia w tym miejscu ścieżki historycznej. W rękach rodziny von Pfeil posiadłość pozostała do końca II wojny światowej. W styczniu 1945 roku rodzina von Pfeil musiała opuścić Kreisewitz, uciekając przed nadciągającą Armią Czerwoną.”

Oto jak pierwsze dni 1945 roku i ucieczkę z rodzinnego domu w Kreisewitz ( Krzyżowice), przed nacierającymi wojskami sowieckimi wspomina właścicielka dworu Grafin Fredemarie Klein von Pfeil.

„Czekały nas ciężkie czasy walki o przetrwanie każdego dnia. Żyliśmy tam spokojnie, szczęśliwie. Śląsk zwano wówczas „piwnicą ochrony przeciwlotniczej” ponieważ do roku 1944 nie spadła tam ani jedna bomba. Pierwsze nieszczęście spadło na nas 1.08.1944 roku kiedy to do wsi dotarł rozkaz, że wszyscy mężczyźni, kobiety i młodzież powyżej 14 roku życia zostaną odtransportowani na dawną granicę polsko-niemiecką do kopania rowów przeciwpancernych. Była to akcja pod nazwą „Berthold”. Ja nie byłam powołana ponieważ przekroczyłam 45 rok życia. Z dnia na dzień nasza gospodarka stanęła w miejscu. Wszelkie prace związane z młocką czy zbiorami kartofli była utrudniona, ponieważ wszyscy pracownicy musieli uczestniczyć w akcji „Berthold”. W naszych sercach panował strach przed nadchodzącym nieszczęściem. Dzieci chorowały na odrę i potem zapadały na zapalenie płuc. Wiele z nich umarło, aż się serce krajało patrząc na ich los.

Wkrótce po świętach Bożego Narodzenia 1944 roku nasze gospodarstwo i dom zamieniły się w męski obóz polowy, do którego dotarły nowe jednostki z dworu Roschkowitz (Roszkowice, powiat kluczborski). Właścicielem dwóru Roschkowitz był Graf von Tanbadel. Dwór Roschkowitz w majątku Roszkowice, był obozem przymusowej pracy dla Ślązaków. Załoga dworska, tak jak inne załogi dworskie z tamtego terenu ewakuowały się swoim transportem jaki posiadała na dworze, czyli furmankami. Z taboru wojskowego 50 ludzi było zakwaterowanych w moim pokoju i w pokoju ogrodowym. Meble zostały przesunięte, mężczyźni słomę ze stodoły. Spali także na stopniach od schodów. Tej nocy mieliśmy w domu około 300 mężczyzn. 20.01.1945 roku przybył komendant wojskowy jednostek stacjonujących u nas z wiadomością o opuszczeniu przez nas Kreisewitz w dniu 21 stycznia. W nocy 21 stycznia opuścili taż naszą wioskę Niemcy, którzy przybyli do Kreisewitz jako wysiedleńcy (Batschkadeutschen). Otrzymali ten sam nakaz opuszczenia Krzyżowic co wszyscy nas mieszkańcy.

Wieczorem 22 stycznia siedziałam w pokoju taty, na dworze słychać było strzały. Około godziny 3 nad ranem przybyła do nas sąsiadka pani Backhaus /Johnsdorf/ namawiając nas do opuszczenia Kreisewitz. Po wizycie u sołtysa pana Gepperd zadzwoniliśmy do Starosty w Brzegu, który dał nam rozkaz, bo o godzinie 9.00 opuścić Kreisewitz. Wróciłam do domu budząc wszystkich. Przez ostatnie 4 godziny jakie nam zostały, zapakowaliśmy nasz dobytek na wóz. Był to wóz z kołami gumowymi, królem zwoziliśmy zbiory buraków. Co wzięliśmy ze sobą? Otóż jedną walizkę ze srebrem, jedną z rzeczami do ubrania, worek z pościelą i małe dywany. Więcej nie mogliśmy załadować ponieważ oprócz rzeczy musiało się zmieścić jeszcze 11 osób. O godzinie 11.00 byliśmy gotowi do wyjazdu, ostatni raz przeszłam pieszo przez naszą wieś. Nie miałam odwagi wejść do obory, było to dla mnie zbyt smutne. Musieliśmy zostawić bydło uwiązane na łańcuchach, było wtedy – 22C mrozu. Jeszcze raz spojrzałam na nasz mały ukochany kościółek, widziałam grób taty, a przed nami rozciągającą się w słońcu drogę i naszą niewiadomą przyszłość. Było nas 400 ludzi, 40 wozów, 80 zwierząt zaprzęgowych. Musiałam wziąć do zaprzęgu 8 byków, ponieważ NSDAP skonfiskowało nam 12 par koni do ewakuacji z Brzegu.”

/ Anna przy nagrobku Grafin von Pfeil.

Wyjechali z całym taborem na południowy zachód w kierunku Sudetów. Z przeciwnościami losu, tragediami, mijali kolejno Kurtwitz (Kondratowice powiat Strzelin), Nieder-Dirsdorf (Przerzeczyn Dolny), Ober-Dirsdorf (Przerzeczyn Górny), Mittel-Peilau (Piława Dolna), Rudelstadt (Ciechanowice), Hirschberg (Jelenia Góra), Warmbrunn (Cieplice Śląskie). Cieplice były ostatnią wsią postojową dla taboru ze Śląska, by ruszyć dalej w kierunku Czech.

W czerwcu 1945 roku większość Niemców, byłych mieszkańców Kreisewitz powróciła do swoich gospodarstw, gdyż niewielka część mieszkańców nie słuchając rozkazów wojskowych pozostała jednak w swoich gospodarstwach zapewne sądząc, że pozostaną tu do końca życia. Tak się jednak nie stało.

Niebawem do tej pięknej lecz zrujnowanej przez Sowietów wsi zjechali pierwsi wysiedleńcy z Kresów Wschodnich spod Rohatyna w województwie stanisławowskim.

/ Kościół w Krzyżowicach widok obecny

C.d.n.

Zdjęcia ze zbiorów własnych: Anna Muszczyńska
Wspomnień wysłuchał: Eugeniusz Szewczuk
Osoby pragnące dowiedzieć się czegoś więcej o życiu na Kresach, nabyć moją książkę pt. „Moje Kresy” ze słowem wstępnym prof. St. Niciei, proszone są o kontakt ze mną tel. 607 565 427 lub e-mail Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.