Dzisiaj jest: 15 Czerwiec 2024        Imieniny: Jolanta, Wiola, Wit

Deprecated: Required parameter $module follows optional parameter $dimensions in /home/bartexpo/public_html/ksiBTX/libraries/xef/utility.php on line 223
AKCJA „BURZA”

AKCJA „BURZA”

Armia Krajowa, powstała w 1942 roku, przez większą część okresu II Wojny Światowej ponosiła ciężar działań Polskiego Podziemia. Żołnierze AK walczyli przeciw bezlitosnemu okupantowi, stosując metody typowej walki partyzanckiej i…

Readmore..

O wieczną PAMIĘĆ ofiar  ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP !!!

O wieczną PAMIĘĆ ofiar ludobójstwa na Kresach Wschodnich II RP !!!

Już od kilkudziesięciu lat trwa batalia o należną pamięć ofiar ludobójstwa Polaków zamieszkujących dawne ziemie Rzeczpospolitej stanowiących nasze Narodowe Dziedzictwo, które dzisiaj nazywamy już tylko KRESAMI II RP. Od chwili…

Readmore..

Nie szczędzili też oni wielkich  ofiar majątkowych na cele ogólnonarodowe Rzeczypospolitej

Nie szczędzili też oni wielkich ofiar majątkowych na cele ogólnonarodowe Rzeczypospolitej

/ Masakra Ormian w Konstantynopolu dokonana przez Turków 24 kwietnia 1915 r. Wszędzie tam, gdzie żyją Ormianie, czyli także w Polsce, 24 kwietnia obchodzony jest jako Dzień Pamięci o Ofiarach…

Readmore..

W Warszawie upamiętniono ofiary zbrodni w Ponarach

W Warszawie upamiętniono ofiary zbrodni w Ponarach

27 maja 2024 roku na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbyły się obchody Dnia Ponarskiego. W uroczystości wziął udział dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Masowe egzekucje w…

Readmore..

A tymczasem  24 maja   w Kijowie

A tymczasem 24 maja w Kijowie

„Ponieważ żyjemy obok siebie od wieków, dobrze wiemy, że jest to cierpienie spowodowane przez tego samego wroga, to samo barbarzyństwo, barbarzyństwo Kremla, które spadło na Naród Ukraiński i Naród Polski.…

Readmore..

Szukała i znalazła skorą a wydatną pomoc u naszego największego wroga.

Szukała i znalazła skorą a wydatną pomoc u naszego największego wroga.

/ Autorstwa Издание товарищеста А.Ф. Маркса в С-Петербурге (Российская империя, 1907г.) - [1], Domena publiczna, Https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=20042623 Bodnar wziął na siebie obowiązek wyczyszczenia sytuacji. Jestem z niego bardzo dumny- powiedział Tusk…

Readmore..

Genocidum atrox - Czerwiec 44

Genocidum atrox - Czerwiec 44

80.rocznica ludobójstwa W czerwcu 1944 roku Ukraińcy mordowali Polaków podczas 243 napadów w tym w 10 przypadkach dotyczy to policji ukraińskiej oraz w 6 przypadkach SS „Galizien” - „Hałyczyna. Dane…

Readmore..

Czerwcowy numer KSI (6/2024)

Czerwcowy numer KSI (6/2024)

W czerwcowej gazecie m.in.: Zapraszamy do udziału w „Biegu Pokoleń”16 czerwca 2024 roku na parkingu przy Bobrówce (była leśniczówka Gościniec) odbędzie się spotkanieupamiętniające...str. 2W Warszawie upamiętniono ofiary zbrodni w Ponarach227…

Readmore..

Początki konspiracji na Wołyniu  i powstanie 27 WDP AK

Początki konspiracji na Wołyniu i powstanie 27 WDP AK

Upadek Państwa Polskiego w wyniku agresji niemieckiej i dokonanie IV rozbioru Polski przez Niemcy hitlerowskie i Rosję sowiecką nastąpiło we wrześniu 1939 roku. Ostatnie walki z Niemcami miały jeszcze miejsce…

Readmore..

JERZY FEINER  WIELKI LWOWIANIN

JERZY FEINER WIELKI LWOWIANIN

Galeria „Temporary Comtemporary” położona przy ul. Dolnych Młynów 7 w Krakowie cieszyła się przez lata sławą zasłużoną. Została precyzyjnie opisana przeze mnie w książce „Adam Macedoński i Aleksander Szumański z…

Readmore..

Oszmiańskie historie – Mieczysław Pimpicki – lekarz, sportowiec, żołnierz Armii Krajowej, łagiernik, od 1995 roku honorowy obywatel Olsztyna

Oszmiańskie historie – Mieczysław Pimpicki – lekarz, sportowiec, żołnierz Armii Krajowej, łagiernik, od 1995 roku honorowy obywatel Olsztyna

/ Mieczysław Pimpicki, student Wydziału Lekarskiego Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, październik 1933 rok, kopia ze zbiorów Litewskiego Centralnego Archiwum Państwowego Powiat oszmiański za czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów był największym…

Readmore..

„SŁAWA UKRAINIE” JAK „SIEG HEIL”

„SŁAWA UKRAINIE” JAK „SIEG HEIL”

Wspomnienie o księdzu Tadeuszu. Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski wzywał, by opamiętać się w ślepym poparciu dla Ukraińców. Rozmowa z Andrzejem Zwolińskim Jeżeli Ukraina zostanie okrojona przez Putina ze wschodnich i południowych…

Readmore..

Genocidum atrox - Czerwiec 44

80.rocznica ludobójstwa

 W czerwcu  1944 roku Ukraińcy mordowali Polaków podczas 243 napadów w tym w 10 przypadkach dotyczy to policji ukraińskiej oraz w 6 przypadkach SS „Galizien” - „Hałyczyna. Dane dotyczące strat ludności polskiej pochodzą z około połowy miejscowości, w których mieszkali Polacy, z pozostałych miejscowości brak jest jakichkolwiek relacji. Prawdopodobnie też już ich nie będzie, gdyż albo nie ocalał żaden świadek, albo nikt nie zadbał o zapisanie relacji. Należy także wiedzieć, że relacje ocalałych świadków obejmują tylko wycinek wydarzeń, często z ukrycia w jednym miejscu.  Pełnego przebiegu zdarzeń i pełnej listy ofiar nigdy już nie poznamy. Poniżej przykłady zbrodni w czerwcu 1944 roku.

1 czerwca trwało polowanie „partyzantów” UPA na polskie kobiety: we wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski zamordowali dwie, we wsi Korczyn pow. Stryj jedną, we wsi Nowa Grobla pow. Lubaczów także jedną. We wsi Radelicz pow. Drohobycz uprowadzili i bestialsko zamordowali nad Dniestrem 4 Polaków, w tym małżeństwo z małym dzieckiem oraz 1 Ukrainkę.

2 czerwca we wsi Dąbrowa pow. Tomaszów Lubelski na skraju lasu znaleziono zmasakrowane ciała  2 kobiet i 2 dzieci.  „W głębi lasu znajdowały się dalsze zwłoki pomordowanych ludzi” (Konieczny..., s. 215). We wsiach: Dąbrowa, Posadów, Rzeczyca, Rzepin, Ulhówek pow. Tomaszów Lubelski w walkach z UPA poległo 71 partyzantów AK a około 100 zostało rannych. „Pod koniec maja 1944 r. wywiad obwodu AK Tomaszów doniósł o przygotowywanym przez UPA decydującym natarciu na wschodnią linię polskich oddziałów na odcinku Tyszowce-Łaszczów-Jarczów. Wobec zbliżającego się frontu wschodniego była to dla Ukraińców ostatnia okazja do masowej likwidacji polskiej ludności. W tamtym rejonie dowództwo UPA dysponowało dwoma kureniami z zagonu im. Bohuna. W gotowości były też kureń Mirosława Onyszkiewicza, „Oresta”, składający się z czterech sotni („Bradziahi”, „Hałajdy”, „Jastruna” i „Korsaka”), kureń „Czernika” w sile trzech sotni („Karpy”, „Bahrianyja” i „Wowki”), sotnie „Jahody” i „Zaliźniaka”.1 czerwca, w godzinach popołudniowych, oddziały polskie zaczęły zajmować pozycje wyjściowe do natarcia. Jakie były ustalenia? Jak czytamy w książce „Partyzancki kraj” Jerzego Markiewicza, polskie oddziały miały rozwinąć od strony Huczwy natarcie na przestrzeni ok. 50 km – od Tyszowiec po Jarczów. Główne uderzenie miało być skierowane na Ulhówek. Znajdowały się tam duże i dobrze wyposażone siły nieprzyjaciela, jak również sztab ukraińskiego zgrupowania. Zdobycie Ulhówka byłoby równoznaczne z przełamaniem pozycji banderowców, co stwarzało możliwość rozbicia wielu oddziałów UPA i odrzucenia ich na wschód. Do bitwy doszło 2 czerwca. Najcięższe walki stoczono w rejonie Ulhówka, Rzeczycy i Posadowa. UPA miała zdecydowaną przewagę, dodatkowo Ukraińcom pomagali Niemcy, bombardując oddziały polskie wzdłuż linii toczących się walk. Po stronie polskiej poległo 71 żołnierzy, a około 100 odniosło rany. I choć polskim partyzantom nie udało się przełamać linii zajmowanych przez kurenie UPA i odrzucić oddziałów nieprzyjaciela na wschód, to uderzenie na Ulhówek, Rzeczycę i Posadów sparaliżowało przygotowania ofensywne Ukraińców. Już do końca okupacji kurenie UPA nie podjęły działań i operacji ofensywnych o dużym zasięgu. Ten krwawy bój udaremnił UPA wdarcie się w głąb Zamojszczyzny." (http://kultura.laszczow.pl/index.php?art=241 ). Lotnictwo niemieckie zbombardowało szpitale polowe w lesie Bukowiec, w Pawłówce, Kolonii Muratyn i folwarku Paszkiewicza. Całodzienna, krwawa bitwa zakończyła się około godziny 16. W czasie jej trwania spłonęły wsie: Posadów, Szlatyn, Łubcze, Żerniki, Rzeczyca, Podlodów i w części Ulhówek, a w czasie wycofywania się oddziałów wieś Zimno. W godzinach wieczornych wszystkie zgrupowania rozpoczęły odwrót, wycofując się na linię rzeki Huczwy.

W nocy z 2 na 3 czerwca we wsi Brzeziec pow. Rudki banderowcy spalili 12 gospodarstw polskich i zamordowali 10 Polaków. We wsi Rumno pow. Rudki Ukraińcy z OUN-UPA z sąsiednich wsi obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz za pomocą siekier, noży i bagnetów zamordowali 40 Polaków i 1 Żyda. „Drapała Zofia, lat 25, torturowana, obcięto jej język i piersi. Tak samo Wandycz Anna, lat 23. Wandycz Zofia, lat 25, miała zmasakrowane piersi. Maria Wandycz, lat 9, wycięli serce i położyli obok ciała. Pater Józefa, 21 lat, postrzelona, oblana benzyną i żywcem spalona. Puńczyszyn Maria, 6 lat, rozpruto brzuszek nożem, skonała w męczarniach.  Kasprzyczak Katarzyna, 30 lat, zarąbana siekierą. Kasprzyczak Antoni, 2 lata, syn Katarzyny, obuchem siekiery roztrzaskano mu głowę. Dżugaj Maria, 57 lat, ogłuszona obuchem siekiery i wrzucona do ognia spłonęła żywcem” (Siekierka..., s. 831, 844; lwowskie). „Leżeli w kole, wydeptanym końskimi kopytami, zakrwawieni i ubłoceni, zmasakrowani. Byli to: Katarzyna Wandycz, moja ciotka, ze zmasakrowaną twarzą, ze zwisającym z ust wyciętym językiem, zakrwawioną głową; Marysia Wandycz, jej córka, w piersiach miała wielką dziurę, a obok leżało wyrwane z jej piersi serce. Anna Wandycz, druga córka (23 lata), z rozpołowioną głową, z rozbryzganymi kawałkami bielącego się mózgu i dużą ilością krwi na całym ciele; następnie córka, Zofia Drapała z d. Wandycz, miała bardzo zmasakrowane piersi i dziury w brzuchu. Michał Wandycz, starszy ode mnie o 2 lata, miał zmiażdżoną głowę, z dwoma dziurami w skroniach” (Antoni Gąsior; w: Siekierka..., s. 844 – 845; lwowskie). „Marysia (lat 4) z rozprutym brzuszkiem – przez kilka godzin przywoływała pomoc mamy, która już nie żyła, dwuletni Antoś, przeszyty bagnetem do łóżka, konając, kwilił jak jaskółcze pisklę. Stojąc, płakaliśmy razem z innymi” (Siekierka..., s. 883; lwowskie). „Do Polaków docierały wieści, że centrum dowodzenia UPA terenowej organizacji banderowskiej była miejscowa cerkiew grekokatolicka. Kazania ukraińskiego popa były wyraźnie antypolskie. Nawoływał on: „już czas rozprawić się z Polaczkami. Już czas wziąć w ręce topory i wyciąć w pień wszystkich tych, którzy są wrogami samostijnej Ukrainy!”. Słowa ukraińskiego popa trafiały na podatny grunt, którym była głownie młodzież ukraińska” (Tadeusz Pańczyszyn; w: Siekierka..., s. 866; lwowskie). „Wedle doniesienia natomiast Delegatury naszej w Komarnie dnia 3 czerwca br. ukraińska banda terrorystyczna napadła na gromadę Rumno [Rudki], spaliła 60 gospodarstw polskich, zamordowała 27 osób oraz zraniła 11 osób. Cała ludność polska gromady Rumno uciekła i przeniosła się do pobliskiej polskiej gromady Chłopy”. (1944, 8 czerwca – Pismo PolKO Lwów-powiat do Delegata RGO we Lwowie dotyczące napadów i mordów dokonywanych na ludności polskiej w Gromadzie Miedziaki i Rudno. W: B. Ossol. 16721/1, s. 261).

4 czerwca we wsi Komarniki pow. Turka banderowcy spalili 6 gospodarstw polskich i zamordowali 11 Polaków, w tym 8 młodych chłopców spalili w stodole (Siekierka..., s. 1102, lwowskie). 

6 czerwca w miasteczku Lesko:Jadwiga Janina Łaszkiewicz 30 lat. Zamordowana przez ludobójców z OUN-UPA 06.06.1944 r. Razem z nią zostali spaleni matka Anna Filemona, siostra Maria Wiktoria 42 lata z synem Jerzym 2 lat i innymi dwoma chłopcami.”(http://www.stowarzyszenieuozun.wroclaw.pl/lwowskie/Lesko_15.jpg;

http://forum.lvivport.com/threads/przyczyny-konfliktu-polsko-ukrainskiego-w-latach-194345.73141/page-2 ).

7 czerwca we wsi Krościenko pow. Dobromil w przysiółku Połanki miejscowi policjanci ukraińscy oraz chłopi ukraińscy z SKW  zamordowali 2 rodziny polskie Krawców i Łaszkiewiczów liczące 10 osób. „Szczątki pomordowanych i spalonych zebrano do jednej trumny i pochowano w nieznanym mi miejscu. Tak więc członkowie „bohaterskiej UPA” w bestialski sposób wymordowali „wrogów narodu ukraińskiego”. Tymi wrogami była moja rodzina – moja babcia sparaliżowana staruszka, leżąca od dwóch lat w łóżku, pięcioro dzieci w wieku od 2 do 14 lat, trzy kobiety i wiejski cieśla”. (Tadeusz Łaszkiewicz; w: Siekierka..., s. 160 – 161; lwowskie).„W pierwszych dniach czerwca zginęło w Krościenku dalszych dwunastu Polaków – wobec grozy sytuacji Delegatura Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Krościenku została zlikwidowana.” (1944, czerwiec – Notatka PolKO w Przemyślu zawierająca informację o mordach i uprowadzeniach dokonywanych na ludności polskiej w powiecie przemyskim. W: B. Ossol. 16722/1, s. 165).  We wsi Machnówek pow. Hrubieszów upowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie, kościół i plebanię oraz po bestialskich torturach zamordowali 49 Polaków. „Dnia 7 czerwca 1944 roku bandyci z UPA dokonali kolejnego napadu na wieś. Tym razem zamordowali większą liczbę mieszkańców. Byli to: Eufemia Białosowska (lat 49), Anna Brzozowska (lat 16), Maria Brzozowska (lat 54), Jacek Fujara (lat 55), Katarzyna Fujara (lat 31), Katarzyna Fujara (lat 5), Mikołaj Fujara (lat 66), Pelagia Fujara (lat 38), Agnieszka Galant (lat 31), Piotr Galant (lat 32), Aniela Gornicka (lat 20), Michał Kochan (lat 24), Gabriel Lorek (lat 64), Jan Lorek (lat 24), Likieria Lorek (lat 25), Stanisław Lorek (lat 43), Julia Noworol (lat 63), Michał Noworol (lat 47), Stanisław Nowrol (lat 18), Władysław Noworol (lat 37), Władysław Noworol (lat 14), Zenon Noworol (lat 63), Zofia Noworol (lat 5), Marcin Owsicki (lat 69), Michał Owsicki (lat 72), Katarzyna Owsicka (lat 19), Katarzyna Owsicka (lat 16), Maria Owsicka (lat 35), Franciszek Owsicki (lat ok. 20), Zbigniew Owsicki (lat 9), Anna Woźniak (lat 24), Jan Woźniak (lat 54), Józef Woźniak (lat 25). Łącznie z napadem z 11 marca zginęły 53 osoby, z liczby tej ustalono 46, pozostałych 7 osób, które zostały spalone z domami, nie zdołano zidentyfikować. Przed akcją ludobójczą tak 11 marca, jak też 7 czerwca napastnicy ograbili wszystkie polskie gospodarstwa, nie wyłączając plebanii i kościoła, ze wszystkiego, co przedstawiało jakąkolwiek wartość. Ponadto większość osób przed zamordowaniem przez ludobójców poddana została potwornym torturom. Np. Błażej Mucha przed zamordowaniem poddany został niewyobrażalnym męczarniom. Zaczęto od obcięcia kończyn górnych, następnie ucięto pępek z ciałem. Tak był bity, aż wszystkie wnętrzności wyszły na zewnątrz. Inni zostali zarąbani siekierami lub innymi narzędziami.” (Jastrzębski..., s. 101 – 102; lubelskie). 

8 czerwca /Boże Ciało/ we wsi Podmichale pow. Kałusz zamordowali 30 Polaków. „Banderowcy po dokonaniu tego mordu spędzili sąsiadów Ukraińców i kazali im załadować na furmanki zwłoki pomordowanych i wywieźli do pobliskiego lasu zwanego Huciska i tam wrzucili do głębokiego leju po pocisku artyleryjskim, przykrywając go gałęziami. Ten ostatni niesamowity kondukt ze zwłokami pomordowanych banderowcy „upiększyli” sobie dodatkowym makabrycznym widowiskiem. Do jednego z wozów przywiązali za ręce postronkami Stefanię Klim, żonę Franciszka, i kazali jej iść boso kilka kilometrów za wozem, na którym leżał jej mąż i dwóch małoletnich synów. Po przybyciu na miejsce pochówku ofiar, zamordowano ją i wrzucono na wierzch stosu trupów”. (Michał Starczewski; w: Siekierka..., s. 219; stanisławowskie). We wsi Huziejów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską o nazwisku Teleśnicki z 4 dzieci. We wsi Zbadyń (Kutenberg) pow. Gródek Jagielloński banderowcy zamordowali 30 Polaków. 

9 czerwca we wsi Baczyna pow. Sambor upowcy obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 4 Polaków. We wsi Bereżanka pow. Borszczów: ”Jako osoba urodzona w m. Bereżanka (nad Zbruczem) pow. Borszczów (01.02.1944), zaintrygowało mnie, że moja miejscowość figuruje na tej mapce jako „biała plama”. Poczuwam się więc do obowiązku, aby w miarę możności plamę te wypełnić. Z opowiadań mojej mamy wiem, że oboje chroniliśmy się często na noc w odległym o 3 km miasteczku Skała, gdzie była placówka wojskowa niemiecka a później sowiecka i z tego powodu było tam trochę bezpieczniej. Ojciec w tym czasie był na wojnie. Otóż z relacji moich rodziców Anny i Michała Tokar, stałych mieszkańców ówczesnej Bereżanki , którzy obecnie mimo sędziwego wieku (ojciec lat 94, matka 88), dzięki Bogu cieszą się jeszcze stosunkowo niezłym zdrowiem fizycznym i dobrą pamięcią, przytoczę nazwiska tak Polaków jak i Ukraińców zabitych przez ukraińskich nacjonalistów. Są to:

  1. Żołyńska Anna (żona Albina) lat 40 – 29 wrzesień 1944 - Bereżanka
  2. Żołyński Bronisław (szwagier Anny) lat ok. 38 - 9 czerwiec 1944 – Bereżanka
  3. Harasym Mikołaj (Ukrainiec, pracownik silrady) lat ok.40 – rok 1945 – Bereżanka
  4. N.N. (Ukrainka - Hucułka, sekretarka silrady) – 9 czerwiec 1944 - Bereżanka” (Jan Tokar, Wrocław; w: www.stankiewicze.com/ludobojstwo.pl). H. Komański, Sz. Siekierka..., nie odnotowują żadnej relacji ze wsi Bereżanka pow. Borszczów. Tego dnia we wsi Huziejów pow. Dolina banderowcy zamordowali 6-osobową rodzinę polską z 4 dzieci.

10 czerwca we wsi Zbadyń (Kutenberg) pow. Gródek Jagielloński zamordowali 30 Polaków.

Nocą z 10 na 11 czerwca we wsi Dmytrowice pow. Mościska zamordowali 3-osobową rodzinę polską, rodziców z córką. We wsi Obroszyn pow. Gródek Jagielloński obrabowali 2 gospodarstwa polskie i zamordowali 2 Polaków.

W nocy z 9 na 10 czerwca 1944 roku zgrupowanie „Kowala” 27 Wołyńskiej Dywizji AK przekroczyło Bug i w dniach 17-20 czerwca znalazło się w rejonie lasów parczewskich. W ten sposób na Wołyniu zakończyła się akcja „Burza”. Kresy Wschodnie przez cały czerwiec 1944 roku przepołowione były linią frontu od Kowla do Tarnopola. Sowieci wprowadzali ponownie swoje „porządki”, rozbroili polskie samoobrony, część dowódców rozstrzelali, część aresztowali i skazanych na zwykle 10-letnie wyroki wywozili do łagrów, skąd ci, co przeżyli, wrócili do Polski dopiero w 1956 roku. Mężczyzn w wieku 18 – 55 lat objęli przymusową mobilizacją do Armii Berlinga. Trwały walki na froncie zachodnim, w których udział brali polscy żołnierze. Po bohaterskiej walce 18 maja 1944 roku 2 Korpus Polski pod dowództwem gen. Władysława Andersa zdobył Monte Cassino. Następnie w czerwcu kontynuował zwycięskie walki z Niemcami we Włoszech. 7 czerwca w rejonie Oriony, natomiast 18 czerwca zajął Pescarę, Loreto, Recanati, Osimo, Castelfidardo i podszedł pod Ankonę. 6 czerwca 1944 roku lądowaniem w Normandii alianci rozpoczęli operację „Overlord”, w której wzięli udział polscy lotnicy i marynarze. 

21 czerwca Niemcy rozpoczęli operację „Sturmwind II” skierowaną przeciwko partyzantom w Puszczy Solskiej. Straty partyzantów AK i BCh były ogromne, wyniosły około 650 żołnierzy i praktycznie rozbity został Inspektorat Zamość. 22 czerwca Sowieci rozpoczęli operację „Bagration”, która doprowadziła do zniszczenia niemieckiego zgrupowania „Środek” , co niektórzy historycy wojskowi oceniają za większą klęskę, niż poniesiona pod Stalingradem .

Tymczasem na Kresach Wschodnich trwała gehenna ludności polskiej. Sowieci pacyfikowali polskie podziemie niepodległościowe, a ogołocone z mężczyzn polskie wsie padały nadal ofiarą ukraińskiego ludobójstwa. Przy biernej postawie władz sowieckich, gdyż ich cel i cel ukraińskich nacjonalistów był taki sam - usunięcie z Kresów Wschodnich ludności polskiej. Bardziej wrogą postawę przyjął także okupant niemiecki, motywując to faktem współpracy Polaków z partyzantką sowiecką oraz współdziałaniem Armii Krajowej z Armią Czerwoną podczas akcji „Burza” na Wołyniu. Zapewne Niemcy wiedzieli też, że ta akcja będzie kontynuowana także w Małopolsce Wschodniej, w tym podczas sowieckiej ofensywy i walk o Lwów. Dlatego lokalne dowództwo niemieckie zawierało porozumienia z UPA (do grudnia 1943 roku dla zmylenia ich używające nazwy Ukraińska Narodowa Samoobrona), dotyczące wzajemnego nie atakowania się oraz dozbrajania jej oddziałów.

11 czerwca we wsi Bereść w folwarku Obliczyn pow. Hrubieszów upowcy zamordowali 5-osobową rodzinę polską właścicieli. Siekierami, bagnetami i nożami zamordowani zostali: Kozłowski Wojciech lat 45 ojciec rodziny, Kozłowska Katarzyna lat 44 matka,  Kozłowska Janina lat 20 córka, Kozłowska Genowefa lat 17 córka, Kozłowska Wanda lat 14 córka. Tylko dwa ciała zachowały jako taką tożsamość pozwalającą na zidentyfikowanie, pozostałe były szczątkami poszczególnych części ciała ludzkiego. We wsi Byszów pow. Stanisławów zamordowali 24 Polaków, w tym matkę z 6 dzieci, matkę z 3 dzieci oraz dwie matki z 2 dzieci. „Donosimy, że w czasie napadu na wieś Byszów powiat Halicz [Podhajce] dnia 11. czerwca br. zostali zamordowani: 1. Cajzner Karolina, z domu Wierzbicka, ur. 1871 w Byszowie; 2. Cajzner Maria, z domu Borkowska, ur. 1911 w Delejowie; 3. Cajzner Janina, ur. 1931 w Byszowie; 4. Cajzner Kazimierz, ur. 1934 w Byszowie; 5. Cajzner Jan, ur. 1938 w Byszowie; 6. Rodzina Rogowskiego Jana, tj. żona i 6 dzieci - Rogowski żyje; 7. Rodzina Wierzbickiego Michała, - żona i 2 córki, ojciec żyje; 8. Sługocki Feliks; 9. Rogowski Stanisław, - razem 17 osób. Możliwe, że liczba osób pomordowanych jest większa, na razie uzyskaliśmy powyższe informacje. Część sprawców napadu jest znana, a to: 1. Iwankiw Ołeksa z Byszowa; 2. Iwankiw Genowefa z Byszowa; 3. Cewka Nykoła ‘’; 4. Szahan Mychajło; 5. Szahan Zacharko - obecnie w Dywizji SS; 6. Ciwka Mychajło z Byszowa; 7. Lewickyj Michajło ‘’ i 5 obcych. Do organizacji bojowej mają należeć: 1. Myszluk Mychajło wójt z Byszowa; 2. Burzynskyj Mychajło; 3. Werhowskyj Stefan z Delejowa; 4. Kositiuk Stefan z Delejowa; 5. Saganowskyj Stefan syn Stefana z Delejowa.” (1944, 10 lipca – Pismo PolKO w Stanisławowie do Dyrektora RGO w Krakowie zawierające wykaz Polaków zamordowanych w napadzie na wieś Byszów i sprawców tej zbrodni. W: B. Ossol. 16721/1, s. 343-344).

12 czerwca we wsi Czerepin pow. Lwów banderowcy wyłapali na drogach i zamordowali 7 Polaków oraz zrabowali 2 furmanki. We wsi Obliczyn pow. Lubaczów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków Naoczny świadek tej zbrodni Władysław Ważny „Włoch”: „Zamieszkiwała ten folwark polska rodzina Kozłowskich składająca się z 5-osób. Została uśmiercona w straszliwy sposób siekierami i bagnetami. Po splądrowaniu mieszkania i zabudowań i ich podpaleniu rizuni zabierali się do odwrotu […] wracając do spalonego folwarku polskiego w Obliczynie ofiarami mordu ukraińskiego byli: Kozłowski (lat 45) ojciec rodziny, Kozłowska (lat 44) matka, Kozłowska Janina (lat 20) córka, Kozłowska Genowefa (lat 17) córka, Kozłowska Wanda (lat 14) córka. Tylko dwa ciała zachowały, jako taką tożsamość pozwalająca na zidentyfikowanie, pozostałe były tylko szczątkami poszczególnych części ciała ludzkiego. […] Na polu walki rizuni zostawili kilku zabitych oraz furmankę ze zrabowanym mieniem pomordowanych”. (Relacja Władysława Ważnego „Włoch”, Napad Ukraińców na Obliczyn, w: Jaroszyński W., Kłembukowski B., Tokarczuk E., Łuny nad Huczwą i Bugiem, Walki oddziałów AK i BCh w obwodzie Hrubieszowskim w latach 1939-1944, Zamość 1992, s. 127). We wsi Tołszczów pow. Lwów na drodze uprowadzili 3 Polaków, starszego mężczyznę i 2 młode dziewczyny, którzy zaginęli bez wieści. We wsi Urycz pow. Stryj uprowadzili 3 Polaków, braci, którzy zaginęli.

12 i 13 czerwca we wsi Momoty Górne pow. Janów Lubelski esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” razem z Niemcami spalili 29 gospodarstw polskich i zamordowali 19 Polaków.

13 czerwca we wsi Andryjanów pow. Rudki upowcy spalili pozostałe gospodarstwa polskie i zamordowali 7 Polaków. We wsi Hoszany pow. Rudki upowcy spalili 45 polskich budynków i zamordowali 28 Polaków. W miasteczku Łokacze pow. Horochów zamordowali ponad 20 Polaków. We wsi Ujście pow. Janów Lubelski Ukraińcy z Niemcami spalili wiele gospodarstw polskich i zabili 28 Polaków. „Dnia 13 czerwca 1944 roku Niemcy wspólnie z nacjonalistami ukraińskimi, pozostającymi w służbie niemieckiej, dokonali pacyfikacji wsi. W czasie tej akcji zabili 28 Polaków i spalili kilkanaście gospodarstw. Ustalono następujące nazwiska pomordowanych: Kazimierz Derylak (lat 45), Janina Flis (lat 34), Józef Flis (lat 21), Stanisław Flis (lat 26), Andrzej Garbacz (lat 28), Ludwik Garbacz (lat 26), Roman Garbacz (lat 21), Antoni Kiszka (lat 40), Józef Kiszka (lat 21), Marcin Kiszka (lat 45), Wojciech Kiszka (lat 45), Andrzej Małek (lat 24), Wojciech Małek (lat 23), Władysław Małek (lat 22), Józef Pawlos (lat 21), drugi Józef Pawlos (lat 55), Kazimierz Pawlos (lat 36), Tomasz Pawlos (lat 60), Agnieszka Startek (lat 45), Bronisław Startek (lat 16), Jan Startek (lat 50), Jan Startek (lat 51), Katarzyna Startek (lat 7), Stefan Startek (lat 28), Stefania Startek (lat 23), Leon Szczepaniak (lat 18), Jan Szewc (lat 38), Ignacy Szwedo (lat 50).  Zwłoki ofiar pochowane zostały na miejscowym cmentarzu”. (Jastrzębski..., s. 144 – 145; lubelskie). W mieście Ustrzyki Dolne (Bieszczady) upowcy zamordowali 4 Polaków.

W nocy z 13 na 14 czerwca 1944 roku („Noc. Św. Antoniego”) we wsi Hnizdyczów pow. Żydaczów banderowcy zamordowali 2 rodziny polskie, tj. 12 Polaków. „Hnizdyczów [Żydaczów] 13/14 czerwca zostały zamordowane 2 rodziny Ferensa i Jelińskich, składające się z 12 osób. Ciała zabrano, w kołysce znaleziono część ręki niemowlęcia.” (1944, 3 lipca – Pismo PolKO w Stryju do RGO w Krakowie zawierające wykaz napadów na ludność polską w powiecie Stryj, Żydaczów i Rohatyn od maja do czerwca 1944 roku. W: B. Ossol. 16721/2, s. 33-34). We wsi Katarynice pow. Rudki spalili 210 budynków i zamordowali 35 Polaków. Adam Borecki (40 lat) został oblany benzyną i spalony żywcem. We wsi Komarno pow. Rudki zamordowali 50 Polaków; „Białoszczyński Antoni, 80 lat, obcięto mu ręce i przebito bagnetem piersi”. (Siekierka..., s. 822; lwowskie).  We wsi Lipie pow. Rudki zamordowali 7 Polaków.

14 czerwca we wsi Łaszczów pow. Tomaszów Lubelski oddziały UPA zaatakowały część wsi zwaną Podhajce. Na pomoc palonej wsi pośpieszyły oddziały polskie stacjonujące w Kolonii Nadolce w sile ok. 120 ludzi. Niebawem w największym pośpiechu ściągać zaczęły oddziały z okolicznych miejscowości i samorzutnie włączały się do walki. Pod koniec walki przybyła również kompania „Żelazna”. Ukraińcy pod naporem oddziałów polskich wycofali się, lecz Podhajce spłonęły. Straty ludności nie są znane.

15 czerwca w miasteczku Komarno pow. Rudki: „Na cmentarzu tym znajduje się także zbiorowa mogiła rodziny, która 15 czerwca 1944 roku została bestialsko zamordowana przez banderowców (opowiadała nam o tym p. Wanda Smalec). Banderowcy owinęli cały dom drutem kolczastym, aby nikt nie mógł z niego uciec i podpalili go. Żywcem spłonęło 7 osób. /.../ W mieście jest kościół rzymskokatolicki, który ok. 20 lat temu został zabrany Polakom. W trakcie Mszy Św. Grekokatolicy wtargnęli do kościoła i wypędzili Polaków. Od tamtego czasu Msze Św. odbywają się w grobowcu – kaplicy księdza Władysława Frydela, który znajduje się na cmentarzu. Msze odprawia ksiądz z kościoła p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej z Lubienia Wielkiego. Kilkanaście lat temu ówczesny mer Komarna zakazał pochówku, a na cmentarzu chciał wybudować budynek dla pracowników. Na szczęście nie doszło do tego.” (Prace porządkowe na cmentarzach w Komarnie i Tuligłowach; 08.08.2016; w: http://www.studiowschod.pl/prace-porzadkowe-na-cmentarzach-w-komarnie-i-tuliglowach/). We wsi Ostrówek pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy oraz gestapowcy rozstrzelali 15 Polaków przywiezionych z Hrubieszowa. „Ustalono jedynie 10 nazwisk: Franciszek Czajka ze wsi Zawałowa, Jan Gajewski (lat 24), Henryk Jędruszczak (lat 20), Władysław Kamiński (lat 21) ze wsi Trzeszczany, Edward Krzyżanowski, Tadeusz Pomiankiewicz, Józef Pupeć, Stanisław Rutkowski, Czesław Sobczuk, Stanisław Żarek” (Jastrzębski..., s. 110; lubelskie).

W połowie czerwca w miasteczku Bohorodczany pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 3 rodziny polskie liczące 12 osób i wymordowali je w lesie, ich zagrody obrabowali miejscowi Ukraińcy i spalili. W miasteczku Halicz pow. Stanisławów uprowadzili i zamordowali 4-osobową rodzinę polską. We wsi Pacyków pow. Dolina obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków (Siekierka..., s. 26, stanisławowskie).

16 czerwca we wsi Zatylce pow. Tomaszów Lubelski upowcy z sotni „Jahody” zatrzymali pociąg osobowy na trasie Bełżec – Lubycza Królewska – Rawa Ruska i w bestialski sposób wymordowali 73 Polaków; wśród morderców byli Ukraińcy ze wsi Poddębce. Zidentyfikowano nazwiska 43 osób, w tym 14 kobiet (m.in. lat 19, 20, 22, 23) oraz 5 dzieci (lat 1, 3, 4, 13 i 16). Wśród zamordowanych była 19-letnia kurierka AK Janina Chmielowiec. Jest to jedna z nielicznych zbrodni, jaka została udokumentowana fotograficznie, co zdążył zrobić przed przybyciem Niemców por. AK Tadeusz Żelechowski (Siekierka..., s. 754 – 756; lwowskie; zdjęcia zamieszczone są na s. 808 – 811). Być  może jednak autorem zdjęć był Wojciech Iwulski: „Ta historia zaczyna się od dużej koperty schowanej w tapczanie. Nie wiadomo jak długo tam leży. Pożółkłą i zakurzoną znajduje przypadkiem Jacek Iwulski, najmłodszy syn Wojciecha. Wysypuje na stół jej zawartość. Wypadają negatywy, jakieś dokumenty, kilka zapisanych odręcznie kartek. I tak, po dwudziestu pięciu latach od śmierci Wojciecha Iwulskiego, znanego braniewskiego fotografa, jego syn odkrywa zupełnie nieznane fakty z życia swojego ojca. Jacek Iwulski: „Negatywów w domu ojca było bardzo dużo. Wciąż odnajduję nowe. Szczególnie cenne okazały się te ukryte przez tatę w kopercie. Są jeszcze z czasów okupacji, kiedy ojciec mieszkał w Bełżcu. /.../  Skanowałem te negatywy. Zdjęcia są makabryczne, tam są też dzieci. Martwe, skłębione ciała dorosłych i dzieci leżące na trawie w lesie. Na kilku innych negatywach rodzina zamordowana w swoim domu. Zostali zaskoczeni. Mężczyzn ciosy, kule dosięgnęły w drzwiach. W pokoju na ścianie dostrzegamy krew, na tapczanie obok maszyny do szycia wykrzywione z bólu twarze trzech kobiet, w innych izbach pomordowane dzieci. Trzydzieści negatywów z koperty. Fotografie na rozkaz AK zrobił Iwulski. Dotarł tam, zanim pojawili się Niemcy. Dokumentują one bestialskie mordy, jakich dopuszczało się UPA w powiecie tomaszowskim w ’44. Ludzie leżący na trawie w lesie, to pasażerowie pociągu relacji Bełżec – Lwów. 16 czerwca 1944 r. ukraiński maszynista Zachariasz Procyk zatrzymał pociąg kilkanaście kilometrów za Bełżcem, w odludnym, ustalonym miejscu. Niedaleko Zatyla. Do wagonów wtargnęli ukraińscy nacjonaliści i wymordowali wszystkich Polaków. Pięćdziesiąt osób. W Szaleniku, wsi niedaleko Bełżca, zimą ’44 w taki sam sposób banderowcy brutalnie zamordowali polską rodzinę – dwanaście osób, w tym pięcioro dzieci. Rzezi dokonywanych przez oddziały UPA na tych terenach było znacznie więcej. Ale jedynie fotografie z tych dwóch mordów ocalały”. (Magdalena Zagała: Unikatowe zdjęcia odnalezione po latach; w: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/unikatowe-zdjecia-odnalezione-po-latach/1fqcd3 ).

17 czerwca we wsi Momoty Dolne pow. Janów Lubelski policjanci ukraińscy z Niemcami zamordowali 15 Polaków. 19 czerwca we wsi Łahodów – Dobra pow. Brody:19.06.1944 r. zostały zam. dwie rodziny polskie (10 osób)” (prof. dr hab. Leszek Jankiewicz: Uzupełnienie..., jw., tom 7). 19 czerwca we wsi Starzawa pow. Mościska banderowcy zamordowali 3 Polaków. Nocą z 19 na 20 czerwca we wsi Łachodów pow. Przemyślany zamordowali 7 Polaków, którzy po przejściu frontu wrócili na swoje gospodarstwa.

20 czerwca w miasteczku Brzostek pow. Jasło: Karna ekspedycja niemiecka korzystając z wykazu osób podejrzanych o przynależność do organizacji podziemnych, dostarczonego przez miejscowych konfidentów Gonerę i Szczendora dokonała aresztowania ponad 30 osób. Gestapowcy i policjanci ukraińscy w czasie trwania akcji zabili 10 mieszkańców. Ciężko ranny został Karol Ziarno ps. „SIKORA” wizytator tajnego nauczania i kierownik Okręgowego Biura Szkolnego w Krakowie, „SIKORA” zmarł na drugi dzień w szpitalu w Jaśle.” (Wiadomości Brzosteckie; NR 1/3, ROK II, STYCZEŃ-LUTY 1991 ) We wsi Kamienobród pow. Gródek Jagielloński podczas nocnego napadu banderowcy spalili wszystkie gospodarstwa polskie na osiedlu Granica i zamordowali 12 Polaków.

21 czerwca w miasteczku Halicz pow. Stanisławów podczas nocy banderowcy wrzucili dwa granaty do polskiego domu zabijając 4 Polaków.

23 czerwca we wsi Frankamionka pow. Hrubieszów upowcy pojmali na drodze i zamordowali 19-letnią sanitariuszkę AK Wandę Cisek: przybili ją gwoździami do stodoły, skonała w męczarniach  (Konieczny..., s. 218. We wsi Karczunek pow. Stryj spalili dwa polskie domy i zamordowali 3 Polaków, w tym 19-letnią dziewczynę.

24 czerwca we wsi Bortków pow. Złoczów zamordowali 6 Polaków. We wsi Sielec pow. Stanisławów zamordowali 1 Polkę.

W nocy z 24 na 25 czerwca we wsi Wownia pow. Stryj upowcy zamordowali 8-osobową rodzinę polską o nazwisku Solemon: matkę z 7 dzieci. „Wownia pod Glinką [Stryj]. Z 24/25 czerwca w nocy zamordowano 7 dzieci wraz z matką Solemon. Dzieci ułożono rzędem, zaś matkę u stóp dzieci.” (1944, 3 lipca – Pismo PolKO w Stryju do RGO w Krakowie zawierające wykaz napadów na ludność polską w powiecie Stryj, Żydaczów i Rohatyn od maja do czerwca 1944 roku. W: B. Ossol. 16721/2, s. 33-34). 

25 czerwca we wsi Obłażnica pow. Żydaczów zamordowali 4 młodych Polaków lat 21 – 24: rodzeństwo i braci.

22 – 26 czerwca we wsi Pardysówka pow. Biłgoraj esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” z Niemcami zamordowali 6 Polaków, a resztę wywieźli do obozów w Zwierzyńcu i na Majdanku. 26 czerwca w mieście Kałusz woj. stanisławowskie banderowcy na przedmieściu spalili 2 domy i zamordowali 7 Polaków 27 czerwca we wsi Dobcza pow. Jarosław zamordowali 3 Polaków. We wsi Oleszyce Stare pow. Lubaczów uprowadzili i zamordowali w lesie 5 Polaków. 28 czerwca we wsi Balicze Podróżne pow. Żydaczów zamordowali 2 Polaków, rodziców ks. Jana Przytockiego ze Stanisławowa.

29 czerwca we wsi Wojtkowa pow. Dobromil: „29 VI 1944 r. w Wojtkowej oddział UPA uprowadził a następnie zamordował kierownika miejscowej szkoły Jana Lichowskiego. Przed zabiciem Lichowski był brutalnie torturowany (relacja córki zamordowanego, Lidii Ogonowskiej).Według źródła  24 VI 1944 r. o godz. 14.00 po południu przyjechała do szkoły w Wojtkowej parokonna furmanka z 4-ma uzbrojonymi, zamaskowanymi banderowcami. Przyjechali po kierownika szkoły Lichowskiego. Gdy weszli do szkoły kierownik upadł na kolana błagając o darowanie mu życia (opowiadali o tym jego uczniowie, którzy tą scenę widzieli). Nie pomogły prośby. Zmuszono go do wejścia na furmankę i wywieziono w nieznane. Nikt nie wiedział co się z nim stało. Po 3 dniach jechały z Wojtkowej 2 kobiety z synami, uczniami 7 klasy przez wieś Griąziowa, do miasta po zakupy letnich ubrań. Jadąc przez duże lasy w Grąziowej zostały zatrzymane przez nieznanych osobników, koło leśniczówki. Zawołano owych 2 chłopców (obydwaj byli Polacy) zaprowadzono ich do leśniczówki. Przestraszone kobiety zostały na furmance. W leśniczówce pokazali banderowcy w jednym pokoju zmasakrowane, drgające jeszcze i krwią zalane ciało człowieka leżące na ziemi. Pokazując tym chłopcom rzekli „smatrity na to je wasz nauczyciel” popatrzcie to jest wasz nauczyciel, „z wami to samo bude”. Przerażeni chłopcy wybiegli, wrócili do swoich matek, które już nie pojechały dalej, lecz czym prędzej wracały do domu. Ci chłopcy tak bardzo to przeżyli, gdyż kochali swego nauczyciela, że nie mogli jeść, spać a jeden z nich ciężko się pochorował na rozstrój nerwów i leżał kilka tygodni. Byłyśmy kilkakrotnie wzywane do tego chorego chłopca, by mu udzielić pomocy. Tak więc na całym terenie pracowała jeszcze tylko 1 nasza szkoła”. (AKGS, F I c 15/3. Pamiętnik z okresu II wojny światowej od 139 – 1945 s. Marii Janiny Kachniarz, Nowa Jastrząbka 1951 r., s. 102 – 104.)

30 czerwca we wsi Prusie pow. Lubaczów upowcy zamordowali 4 Polaków, w tym dziewczyny lat 14 i 20. We wsi Radróż pow. Rawa Ruska zamordowali 5-osobową rodzinę polską z córkami lat 13, 14 i 17. „Po mordzie w Jamnicy zaczęto przybijać do polskich domów kartki z wiadomością, że mają od razu wyjechać za rzekę San, bo inaczej zostaną zabici. Polacy postanowili wyjechać, zostali praktycznie tylko Ukraińcy. Wielu nie spodziewało się, że upowcy także będą szukać informacji o rodzinach mieszanych polsko-ukraińskich. Dla nich Ukrainiec musiał być czysty narodowościowo, jeżeli miał jakąś część korzeni Polskich, był uważany za Polaka. Dlatego właśnie w czerwcu 1944 roku przyszli banderowcy do domu Romaników i znęcając się nad swoimi ofiarami zamordowali rodzinę. Sąsiedzi musieli bardzo dobrze słyszeć przeraźliwe piski i krzyki mordowanych, które po kolei cichły… ale nie reagowali, zabili Stefana, Zofię i ich córki: Marię i Jadwigę. Romanik był Ukraińcem, na jego oczach mordowali jego córki i żonę, która była Polką. Na końcu zabili jego. Tej samej nocy zabili też Teodora Gołąba, bo miał matkę Polkę. Roman Jakimiec także miał korzenie Polskie, był sołtysem w Radrużu. Upowcy nakazali mu zorganizować kontyngent, miał pozbierać od ludzi żywość, ubrania i pieniądze. Nie zrobił tego i dlatego go zabili, uprzednio znęcając się nad nim.” (http://zlubaczowa.pl/index.php/news/wydarzenia/2084-w-radruzu-uczcza-pamiec-mieszkancow-pomordowanych-przez-upa ). Oraz: 30 czerwca 1944 r. zamordowali Zofię Romanik ur. 1900 r., Zofię Romanik ur. 1927 r., Stefana Romanika lat 38, Marię Romanik lat 20, Teresę Jadwigę Romanik lat 14, Wiktorię Romanik ur. 1930 r. (IPN Opole, 21 grudnia 2018, sygn. akt S 37.2013.Zi; Postanowienie o umorzeniu śledztwa).

W I połowie 1944 roku: 

W okolicy miasteczka Busk pow. Kamionka Strumiłowa: „Moja babcia ze strony mamy Zofia Święcicka (z domu Kary) była rodowitą Ukrainką z krwi i kości i wszystko, co jest we mnie polskie, jej zawdzięczam. /.../ Szóstka moich wujków nocująca w bunkrze niedaleko Buska została zdradzona. Ukraińcy z SS podeszli któregoś wieczoru pod bunkier i kazali innemu mojemu wujkowi wrzucić do środka granat. Nie zabił swoich kuzynów. Został rozstrzelany przed wejściem. W bunkrze również zginęli wszyscy” (Waldemar Maria Poliszuk z Lipinek, Jersey City: „Jedna z najczarniejszych dat” w: „Nasz Dziennik” z 25 – 26 lipca 2009). We wsi Krupsko pow. Żydaczów Ukraińcy zamordowali 16 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw. We wsi Kukizów pow. Lwów zamordowali 9 Polaków, w tym 5-osobową rodzinę Koniaków. We wsi Lipica Dolna pow. Rohatyn zamordowali 7 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę Flipiszynów.  We wsi Lubycza Kameralna pow. Rawa Ruska zamordowali około 60 Polaków. We wsi Malechów pow. Lwów zamordowali 15 Polaków  We wsi Narajów pow. Brzeżany banderowcy powiązali drutem 17 Polaków a następnie ich wymordowali. We wsi Podmichałowce pow. Rohatyn zamordowali 15 Polaków, w tym Różę Ożarków z 3 córkami. We wsi Sokółka pow. Złoczów zamordowani zostali przez banderowców: Dubasiewicz Antoni l. 19, Józef l. 22, Dzikowski Tadeusz l. 35, Jasiński Michał l. 20, Józef l. 23, Lubacz Jan l. 34, Mikulski Hieronim l. 27, Mieczysław l. 18, Józef l. 26, Szczęsny Ludwik l. 29, Wojnarowski N. i 3 akademików z Poznania. (Kubów..., jw.).

W miasteczku Zabłotów pow. Śniatyn upowcy zamordowali 20 Polaków.

W czerwcu  1944 roku (przykłady):

We wsi Bogdanowka pow. Zborów bojówkarze SB-OUN uprowadzili 5 Polaków; po 4 ślad zaginął, piątego po okrutnych torturach zamordowali we wsi Połoniczna pow. Kamionka Strumiłowska. We wsi Druszczów pow. Rohatyn banderowcy zamordowali 3 Polaków, w tym 2 kobiety (jedna, lat 23, na drodze w rejonie wsi Byszków). 

We wsi Germakówka pow. Borszczów miejscowi młodzi Ukraińcy uprowadzili, zgwałcili i zamordowali 5 dziewcząt polskich; Zginęły: 15-letnia Janina Bilińska, 15-letnia Stanislawa Hygier, 15-letnia Paulina Piaseczna, 17-letnia siostra Stanisławy Hygier, 18-letnia Zofia Diaczyn (Komański..., s. 37). W czerwcowa niedzielę 1944 roku pięć młodych dziewcząt wybrało się na stację kolejową pożegnać chłopców, którzy odjechać mieli do Wojska Polskiego. „Nagle pojawiła się grupa wyrostków ukraińskich. Był wśród nich Dmytro Husak, znałem go ze szkoły. Podeszli do dziewcząt, wzięli je pod ramiona i poprowadzili w głąb wioski. Po tym wydarzeniu nikt już tych dziewcząt nie widział i nie znaleziono ich ciał. Po wielu latach Ukrainka Nastia Burdajna, która była we wsi staniczną, opowiedziała o losie tych dziewcząt. Otóż zaprowadzono je do lasu i tam były gwałcone przez kilka dni, następnie spuszczono z nich krew i wbito kołki drewniane w narządy rodne. Pogrzebano je w okopach pod lasem na Glince” (Stanisław Leszczyński; w: Komański..., s. 543). Inna relacja Stanisława Leszczyńskiego: „Jakiś czas po naszym odejściu z Germakówki bestialsko zamordowano pięć miejscowych dziewczynek. Znam to z relacji kilku osób i relacje te są w pełni wiarygodne. Mam je nagrane na taśmie i spisane. Przekazały mi je: Wanda Nagórska z domu Konopska, Łucja Pasałka, Stanisława Szczerba, a ponadto przed wielu laty o wielu szczegółach mówił mi mój wuj, Szczepan Czarnecki - w tym również o mordzie na tych dziewczętach. Wszystkie relacje, z drobnymi różnicami, w najważniejszym są zgodne. Najbardziej szczegółową relacją jest opowiadanie Wandy Nagórskiej. Wedle niej, ona również miała być ofiarą tego mordu, ale udało się jej ukryć za wagonem kolejowym. To była niedziela. Dziewczęta już dochodziły do stacji kolejowej w Germakówce. Miały odjechać do Czortkowa na jakiś kurs przygotowujący do zawodu. Nagle zza pobliskich budynków wybiegło kilku ukraińskich wyrostków. Był wśród nich również Dmytro Husak, który naigrawał się z rozrzuconych na trawie zwłok Fanci Rappówny. Schwycili dziewczęta pod ramiona i zaczęli prowadzić w głąb wsi. Podobno jakaś polska niewiasta była nawet zgorszona, że te polskie panienki tak się z Ukraińcami pod ramiona prowadzą. Nie mogłem się dowiedzieć, czy one się jakoś broniły, ale przecież nie mogło być inaczej. Zawleczono te dziewczynki do któregoś z domów w pobliżu gminnej rady i tam je zamknięto. Potem zgromadziło się ich wielu i tłumnie gwałcono te prawie jeszcze dzieci; niektóre z nich były naszymi szkolnymi koleżankami, miały po 15-16 lat. Pastwiono się nad nimi bardzo długo, a gdy się już nasycili, bestialsko zamordowali. Pani Stanisława Szczerba informuje mnie, że matka porwanej Stasi Hegerówny, dowiedziawszy się o porwaniu córki, poszła z rozpaczliwym krzykiem” „oddajcie mi dziecko” do urzędu gminnego. Nikt jej więcej nie widział, nikt nie wie, co się z nią stało.” (Tomasz Bereza, IPN Rzeszów: Zbrodnia wołyńska: Przetrwać banderowską zagładę. Polacy w Istriebitielnyje Batalionach na Podolu; 11 lipca 2018; w: https://polskatimes.pl/zbrodnia-wolynska-przetrwac-banderowska-zaglade-polacy-w-istriebitielnyje-batalionach-na-podolu/ar/10458258 ).

W miasteczku Halicz pow. Stanisławów banderowcy uprowadzili 4-osobową rodzinę polską, która zaginęła bez śladu. We wsi Hoczew pow. Lesko upowcy wrzucili podczas mszy do kościoła granaty zabijając 10 Polaków oraz 8 raniąc.  We wsi Jakimczyce pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków. We wsi Koniuszki Tuligłowskie pow. Rudki banderowcy obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 22 Polaków. We wsi Krasne pow. Jaworów Ukraińcy (miejscowi oraz ze wsi sąsiedniej) obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 7 Polaków. We wsi Kunaszów pow. Rohatyn pod koniec czerwca 1944 roku banderowcy uprowadzili i zamordowali 6-osobową rodzinę polską: babkę, rodziców i 3 dzieci. „Koniec czerwca 1944  Kinaszów pow. Rohatyn: uprowadzeni Ogonowski Karol 53 lat, jego żona, matka żony i troje dzieci.” (1944, 17 lipca – Pismo PolKO w Stanisławowie do Dyrektora RGO w Krakowie zawierające imienny spis osób uprowadzonych i zamordowanych od początku napadów, od września 1943 do 15 lipca 1944. W: B. Ossol. 16721/1, s. 349-373).

W powiecie lubaczowskim: we wsi Lisie Jamy Ukraińcy z SKW zamordowali 2 Polaków (w tym kobietę), we wsi Łówcza upowcy zamordowali w lesie 2 Polaków, we wsi Łukawiec zamordowali 1 Polaka, we wsi Majdan 2 Polaków, we wsi Płazów uprowadzili do lasu i zamordowali 3 Polaków. We wsi Meducha pow. Stanisławów podczas trzech napadów w 1944 roku: 13 lutego, w  kwietniu oraz w II połowie czerwca, zamordowali 53 Polaków, w tym całe rodziny. We wsi Mosty pow. Rudki obrabowali polskie gospodarstwa i zamordowali 12 Polaków. We wsi Niedzieliska pow. Przemyślany zamordowali 7 Polaków, w tym 15-letnią dziewczynę. We wsi Nowa Wieś pow. Rudki obrabowali gospodarstwa polskie i zamordowali 40 Polaków. We wsi Nowy Rogowiec, na przysiółku Łysy Okop pow. Zbaraż, w niedzielę banderowcy zamordowali 3 Polaków. „Wcześnie rano budzi nas łomot do drzwi. Pan Wołyniak pośpiesznie wstaje, jaki czort z samego rana tak głośno wali. Patrzy do okna, to jego znajoma ze wsi, wpuszcza ją do środka. Tamta mocno dyszy, cała się trzęsie i zaczyna opowiadać. Proszę sobie wyobrazić, raniutko wsiadłam na rower i jadę zbierać podatek, myślę sobie najpierw zajrzę do Michalskich z Łysego Okopu. Wjeżdżam na ich posesję, nikogo nie widać ani żywej duszy, pies zabity, wewnątrz wszyscy pomordowani. Pan Wołyniak bez namysłu wsiada na rower i mknie do Czahar Kretowieckich, do bazy sowieckich żołnierzy z informację o zamordowaniu rodziny Michalskich oraz, że taka a taka nie zbierze podatku, bo nie ma od kogo. To nieprawda – oni muszą to zobaczyć, proszę bardzo. Ładujemy się do szoferki razem z trzema innymi sołdatami i jedziemy do domu Michalskich jako świadkowie. Oboje z siostrą widziałyśmy ich chyba jako ostatnie wśród żywych. Co zastajemy? Na podwórku leży zabity pies, jedna kura siedzi na drzewie, przestraszony kot wysoko na dachu, wszystkie okna pootwierane na oścież. Od domu w kierunku bramy wjazdowej widoczna głęboka koleina, tak jakby coś ciężkiego niedawno tędy przejechało. Obora i stajnia puste, brakuję krowy i konia. Przez kuchnię przechodzimy do pierwszego pokoju. Pomiędzy nimi wisi naga pani Michalska ze związanymi sznurem rękami. Obok niej stoi balia z resztkami palonych rzeczy, wygląda na to jakby ktoś palił odzienie. Mama Stefci ma osmolone krocze, opalone całe nogi, stopy i podudzia spieczone na czerwono, widać spalone ludzkie mięso, obcięte piersi i poderżnięte gardło. Parę metrów dalej leżał dziadek, mężczyzna w wieku może 57-60 lat. Miał przeciętą krtań i tamtędy wyciągnięty na zewnątrz język. W piersi tkwił szeroki kuchenny nóż, poderżnięte też gardło. Na stopach zrobione jakby podeszwy zwanych ofnalami, takimi do podkuwania końskich kopyt. Niektóre ofnale były tak długie, że wystawały z wierzchu stóp. Dokładnie widać było jak bardzo znęcali się nad tym człowiekiem. W pokoju stołowym znaleźliśmy nagą Stefcię. Koleżanka siostry była gwałcona, gdyż ręce miała tak połamane i powykręcane w różne strony, że nie szło odróżnić prawej ręki od lewej. Nogi i krocze mocno pokrwawione, zaś w samym kroczu tkwiło szkło. Prawdopodobnie banderowcy włożyli do jej krocza butelkę z naftą i podpalili. Stefcia miała wtedy 19 lat.” (Moje Kresy – Helena Partyka-Czoppa cz.9; w: KSI nr 142 z 1 marca 2023 r.) We wsi Olszanik pow. Sambor zamordowali 2 rodziny polskie, które nie opuściły wsi, tj. 10 Polaków. We wsi Pacyków pow. Dolina w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 40 Polaków. (Siekierka..., s. 26, stanisławowskie).  We wsi Pacyków pow. Stanisławów w II połowie czerwca 1944 roku obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 30 Polaków (Siekierka..., s. 496; stanisławowskie). „W drugiej połowie czerwca spalono wieś Pacyków koło Stanisławowa, część ludności wymordowano, część zdołała ujść. Dokonano także większych napadów na ludność polską we wsiach: Meducha i Kąkolniki.” (1944, 7 lipca – Notatka dotycząca napadów ukraińskich w powiecie stanisławowskim.  W: AAN, 47, s. 90). We wsi Plichow pow. Brzeżany zamordowali 5 Polaków. We wsi we wsi Poluchów Mały pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 15 Polaków. We wsi Poluchów Wielki pow. Przemyślany obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 20 Polaków. We wsi Posada Dolna pow. Sanok esesmani ukraińscy z SS „Galizien – Hałyczyna” zastrzelili 4 Polaków. We wsi Poświerz pow. Rohatyn banderowcy zamordowali dwóch 20-letnich Polaków, którzy powrócili do swoich domów. We wsi Radelicz pow. Drohobycz obrabowali i spalili 5 gospodarstw polskich i zamordowali 2 Polaków. W miasteczku Rożniatów pow. Dolina uprowadzili do lasu i zamordowali 6 Polaków. We wsi Stawki Kraśnieńskie pow. Skałat uprowadzili 16-letniego Jana Gancarza, zamknęli go w piwnicy u ukraińskiej rodziny Rendiaków. Tam go torturowali; i tam zginął śmiercią głodową. We wsi Strzałkowce pow. Borszczów zamordowali 13-letniego chłopca polskiego. We wsi Susłów pow. Rudki obrabowali i spalili gospodarstwa polskie oraz zamordowali 25 Polaków. We wsi Synowódzko Wyżne pow. Stryj zamordowali 42 Polaków, którzy nie opuścili swoich gospodarstw. We wsi Szpikołosy pow. Hrubieszów policjanci ukraińscy zastrzelili 5 Polaków „bez jakiegokolwiek powodu’ . Koło wsi Ulhówek pow. Rawa Ruska : „Wtem na skraju lasu dąbrowskiego ujrzeliśmy okropny, mrożący krew w żyłach widok. Przed nami leżały cztery sczerniałe trupy – dwu kobiet i dwojga dzieci, straszliwie zmasakrowane. (...) Wydłubane oczy, wyrwane języki, odrąbane ręce i nogi, oderżnięte piersi i przebite bagnetami narządy rodne. Obok jednej z ofiar walała się kenkarta polska. Takiego obrazu nie zapomina się.” (kpr. Ryszard Hryniewiecki ps. Bokser, relacja z marszu na Ulhówek, Zamojszczyzna;  http://www.blogmedia24.pl/node/15774 )   We wsi Wygoda pow. Dolina banderowcy zamordowali 10 Polaków, w tym geodetę i leśniczego. Także został zamordowany pracownik kolejki leśnej Petruk, imię nieznane. (Edward Orłowski..., jw.).  We wsi Turylcze pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 5 Polaków i 1 Żyda. We wsi Zielińce pow. Borszczów Ukraińcy zamordowali 10 Polaków, w tym 4-osobową rodzinę. We wsi Żeniów pow. Przemyślany zamordowali 11 Polaków.  „Pani Janina Lacel nadesłała wspomnienia Tadeusza Prochery z Żeniowa. „Tadeusz z bratem Staszkiem chodzili spać na pole i reszta rodziny też się ukrywała. Często nocowali u sąsiada Ukraińca Michała Werbińskiego w stodole. Najtrudniejsza decyzja rodziców została podjęta w nocy 18 maja 1944 r. W drzwiach domu dostali kartkę napisaną po ukraińsku „Masz 24 godziny i ciebie tutaj nie ma” (”Majesz 24 hodyny i was tu ne budet”). Tej nocy dużo Polaków dostało taką informację. Ta groźba przyspieszyła decyzje o ucieczce z domu. Zapakowali się szybko i już na drugi dzień rano wyjechali do Zadwórza na stację i czekali tydzień czasu pod ochroną Niemców przekupionych samogonem. Brat Władysława Anklewicza, Jan, mężczyzna ok. 25-letni, został w Żeniowie ponieważ zakochał się w Ukraince i mieli zamiar się pobrać. Wiedziony przeczuciem Władysław wrócił po kilku tygodniach po swojego brata, ale go nie zastał w domu Ukrainki. Ona nie zdradziła gdzie jest Jan. Jednak służący, niepełnosprawny chłopak, wskazał miejsce pobytu, czyli obornik i ukryte w nim zwłoki. Zbezczeszczone ciało, z obciętymi uszami, językiem, wydłubanymi oczami i wyciętym krzyżem na plecach, wstrząsnęły bratem. W ciągu kilku dni załatwił pogrzeb przy pomocy niemieckich żołnierzy i księdza. W dniu pogrzebu uciekł przed atakującym go na koniu Ukraińcem. Spłoszył konia, a spadającemu z niego Ukraińcowi wypadły pistolety. Tak się uratował od śmierci.” (SPOTKANIA ŚWIRZAN - Nr 145)  We wsi Żulice pow. Złoczów zamordowali 15 Polaków, w tym 4- osobową rodzinę Nahorczyńskich i 5-osobową rodzinę Regułów. 

Stanisław Żurek

Bibliografia:

Jastrzębski Stanisław: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939 – 1947; Wrocław 2007

Komański Henryk, Siekierka Szczepan: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie tarnopolskim 1939 – 1946; Wrocław 2004

 Konieczny Zdzisław: Stosunki polsko-ukraińskie na ziemiach obecnej Polski w latach 1918 – 1947; Wrocław 2006.

Motyka Grzegorz: Ukraińska partyzantka 1942 – 1960; Warszawa 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Bulzacki Krzysztof: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie lwowskim 1939 – 1947; Wrocław 2006.

Siekierka Szczepan, Komański Henryk, Różański Eugeniusz: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach w województwie stanisławowskim 1939 – 1946; Wrocław, bez daty wydania, 2007.

Siemaszko Władysław, Siemaszko Ewa: Ludobójstwo dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939 – 1945; Warszawa 2000.

Sowa Andrzej L.: Stosunki polsko-ukraińskie 1939 – 1947; Kraków 1998.

Wyspiański Józef: Barbarzyństwa OUN-UPA. Lubin 2009.

Żurek Stanisław.: Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich dokonane na Polakach w Polsce południowo-wschodniej w latach 1939 – 1948”; Wrocław 2013.